Kim był inż. Kazimierz Koźma?

Kazimierz Koźma – Pierwszy Dyrektor Naczelny Fabryki Pługów w Barlinku (1909 -1999)

Str.34.1Kazimierz Koźma, syn Józefa i Apolonii z d. Szawłowskiej, urodzony 11.02.1909 roku w Szamotułach, został wyznaczony na Dyrektora Naczelnego Fabryki Pługów w Barlinku przez Bydgoskie Zjednoczenie Przemysłu Budowy Maszyn Rolniczych, w miejsce pełniącego funkcję Kierownika Zakładu, inż. Stefana Orłowskiego. Od dzieciństwa zahartowany przez ciężkie koleje losu – przeżył okres głodu w czasie I wojny światowej, gdy miał 11 lat, zmarł Jego ojciec- z zawodu cieśla, a dwa miesiące później zmarła na gruźlicę Jego matka- córka rolni-ka z Prusinowa. Od 1921 roku opiekę nad Nim przejęły Jego starsze siostry, Jadwiga i Pelagia. Sześcioklasową szkołę powszechną, a następnie gimnazjum i liceum (1921-1927) ukończył w Szamotułach. Po ukończeniu Liceum przeniósł się do Poznania i tam studiował w Wyższej Szkole Budowy Maszyn, specjalność: technolog – mechanik. W czasie nauki utrzymywał się z korepetycji i pomocy starszych sióstr. W czasie studiów miał roczną przerwę w nauce, spowodowaną koniecznością leczenia gruźlicy, w sanatorium pod Gostyniem. Tytuł inżyniera mechanika uzyskał w 1932 roku. Praktyki zawodowe odbył w Zakładach H. Cegielskiego na Wydziale Odlewni i Kuźni, fabryce St. Weigt i Ska w Łodzi oraz Państwowej Wytwórni Uzbrojenia w Radomiu. W latach 1932-1934 pracował dorywczo, między innymi w Cukrowni w Szamotułach i w prywatnych zakładach w Poznaniu, poza tym pozostawał bezrobotny. W latach 1932-1933 odbywał służbę wojskową w Szkole Podchorążych w Kompanii Łączności w Zambrowie i Zegrzu. Stopień porucznika otrzymał w 1937 roku. Od 1934 roku zatrudniony w Fabryce Amunicji w Skarżysku Kamiennej w charakterze rysownika, a następnie konstruktora. Tam poznał Annę Głowińską,z którą wziął ślub w lipcu 1935 roku. Po śmierci żony w 1936 roku przeniósł się do Starachowic, gdzie pracował przez 10 miesięcy jako specjalista instalacji technicznych w Zakładach Górniczo – Hutniczych. Po tym okresie ponownie został zatrudniony w Fabryce Amunicji w Skarżysku Kamiennej, gdzie pracował do maja 1938 roku w charakterze starszego konstruktora.[Koźma, 2015a].
W lipcu 1938 roku został zatrudniony w Fabryce Amunicji w Kraśniku na stanowisku starszego konstruktora i pracował tam do wybuchu wojny. We wrześniu 1938 roku wziął ślub z Anielą Nowak, z którą miał dwoje dzieci: syna Andrzeja (06.07.1939) i córkę Barbarę (03.12.1940).

Zona Kazimierza Kożmy, Aniela.
Zona Kazimierza Kożmy, Aniela.

Niestety, jak pisze jego syn Koźma A. [Koźma, 2015bc], ”sielankę dostatniego i spokojnego życia przerwała wojna”. Fabryka Amunicji została ewakuowana wraz z personelem aż do Łucka. Po powrocie do domu przez pierwszy rok wojny pozostawał bez pracy, w 1940 roku został zatrudniony w Spółdzielni Rolniczo – Handlowej w Kraśniku jako pracownik biurowy, a następnie jako monter maszyn rolniczych i traktorów. Pracę w Spółdzielni przerwała konieczność ukrywania się przed Gestapo, które w październiku 1941 roku pojawiło się w Jego miejscu pracy. Od tej pory działał w podziemiu, natomiast w życiorysach, spisywanych po woj-nie, ten okres do lata 1944 roku, określał jako „pracę w przedsiębiorstwach prywatnych, najczęściej handlowych”. [Koźma, 2015c]. Tymczasem w okresie 1940-1945 roku Kazimierz Koźma działał w Armii Narodowej, przekształconej następnie w Narodowe Siły Zbrojne. Początkowo pomagał w organizowaniu łączności między oddziałami, miejsc spotkań i kolportażu materiałów. Po przejściu do podziemia, prowadził prace instruktażowo-szkoleniowe w rejonie Zakrzewek, z początkiem 1943 roku pełnił funkcję komendanta rejonu Zakrzewek. W latach 1943-1945 był Komendantem powiatu Kraśnik. Od października 1944 roku do kwietnia 1945 roku pełnił obowiązki Komendanta podokręgu Siedlce. Służbę ukończył w stopniu kapitana. Posługiwał się pseudonimami „Wojtaszek” i „Baca”. [Koźma, 1992]. Po przejściu frontu i częściowej dekonspiracji oraz parokrotnych próbach aresztowania, Kazimierz Koźma zaprzestał działalności konspiracyjnej. Przynależność do Narodowych Sił Zbrojnych ujawnił dopiero w 1990 roku, po zmianie systemu politycznego w Polsce.
W kwietniu 1945 roku, obawiając się aresztowania, wyjechał z Kraśnika do rodziny zamieszkałej w Poznaniu, a następnie udał się na Ziemie Odzyskane, początkowo zatrzymując się w Zielonej Górze. Pracował w referacie przemysłowym w starostwie; pod koniec lipca 1945 roku został mianowany Kierownikiem Technicznym Odlewni Żeliwa w Zielonej Górze i z pełnym poświęceniem przystąpił do jej uruchomienia. Po przejęciu Odlewni przez Bydgoskie Zjednoczenie Przemysłu Maszyn Rolniczych, przyjęto nazwę Fabryki Maszyn Rolniczych w Zielonej Górze, natomiast Kazimierzowi Koźmie postawiono ultimatum: „pozostanie na kierowniczym stanowisku uzależniono od zapisania się do PPR. Gdy ojciec nie zgodził się, dostał wypowiedzenie z pracy. Bezowocne poszukiwania nowego zatrudnienia oraz choroba mamy, spowodowały zmianę decyzji i ojciec zapisał się do partii- spowodowało to wycofanie wypowiedzenia i przeniesienie do Barlinka do Fabryki Pługów.” [Koźma, 2015a].
W dniu 06.03.1947 roku Kazimierz Koźma otrzymał nominację na Dyrektora Naczelnego w Fabryce Pługów w Barlinku. W chwili przybycia do Barlinka miał 38 lat. Początkowo mieszkał na terenie Fabryki Pługów w budynku administracyjnym, później przydzielono Mu willę przy ul. Mickiewicza 4. „Po uruchomieniu szpitala willę tę przejął dyrektor chirurg dr Marian Oszwałdowski, a Kazimierz Koźma wraz z rodziną został przeniesiony do domu przy ul. Sienkiewicza 4. [Koźma, 2015a]Str.35.2
W czasie swojej pracy w Barlinku aktywnie uczestniczył w życiu społecznym miasta. Od 14 marca 1948 do 9 lutego 1949 roku był Prezesem klubu sportowego RKS „Pogoń” [Pospieszny, 2007], wspierał Zespół Śpiewaczy „Halka”, był fundatorem sztandaru „Halki”, a Jego żona Aniela Koźma, była matką chrzestną tego sztandaru [Tomaszewski, 1945-1970], pomagał także w organizacji przedszkola zakładowego.
Moment aresztowania tak oto zapisał się w pamięci Jego syna [Koźma, 2015a]: „ 9 października 1948 roku w piękne jesienne popołudnie pod dom podjeżdża samochód z pracownikami UB i po pobieżnej rewizji zabierają ojca do Myśliborza, gdzie zostaje osadzony w areszcie. W dniu 8 kwietnia 1949 roku w Państwowej Fabryce Pługów w Barlinku odbyła się rozprawa pokazowa przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Szczecinie i ojciec zostaje skazany za sabotaż gospodarczy na 12 lat więzienia i utratę praw publicznych i obywatelskich na 5 lat.
„Dla władz politycznych tego okresu wszystko było jasne: ”sabotaż” wymierzony przeciwko PRL. Trzeba było szybko poszukać winnych i znaleziono. Grupę winnych na czele z dyrektorem postawiono przed sądem wojskowym na sesji wyjazdowej w Fabryce Pługów w Barlinku (tzw. pokazówka) i przykładnie ukarano wyrokami od kilku do kilkunastu lat więzienia. Za stołem tylko sąd i prokurator, bez prawa obrony, na hali produkcyjnej załoga, żeby wiedziała, co ją czeka, jeśli nie będzie dobrze pracować”, tak komentuje zdarzenie Kmiecik. [Kmiecik, 1996]
Początkowo w postępowaniu, w związku z reklamacją pługów, Kazimierz Koźma był przesłuchiwany w charakterze świadka, ale już w czerwcu 1948 roku zeznawał jako główny podejrzany w sprawie o sabotaż gospodarczy. Rozpoczęte we wrześniu 1947 roku dochodzenie dotyczyło partii 1300 szt. pługów wyprodukowanych i naprawionych w tymże okresie. W toku postępowania kilkakrotnie zmieniano wycenę strat. Początkowo oszacowano je na 550 tys. zł, następnie podwyższono do 1,5 mln zł, później zaś do 8.395.000 zł. Akt oskarżenia obejmował już 20 000 szt. pługów i określał wysokość strat Skarbu Państwa na kwotę 23 559 488 zł. W trakcie rozprawy głównej biegły rzeczoznawca zredukował wycenę strat na kwotę 8.395.000 zł. [IPN].
Aktem oskarżenia objęto cały okres sprawowania funkcji dyrektora naczelnego przez Kazimierza Koźmę, to jest od marca 1947 roku do października 1948 roku, chociaż problemy z jakością pługów zostały stwierdzone przez Zakład w Barlinku we wrześniu 1947 roku, natomiast wadliwa dostawa do Fabryki Maszyn Rolniczych w Grudziądzu nastąpiła w końcu marca 1948 roku. Ilości zareklamowane były istotnie niższe, niż to wskazywał akt oskarżenia. [IPN].
W trakcie śledztwa podkreślano drobnomieszczańskie pochodzenie Kazimierza Koźmy, przynależność do organizacji narodowosocjalistycznej, a także Jego wyższe wykształcenie. Kazimierzowi Koźmie, Bronisławowi Lemke i Pawłowi Koszke postawiono zarzut, że „jako elementy reakcyjne wszelkimi siłami usiłują nie dopuścić do podniesienia gospodarki Polski Ludowej, do podniesienia stopy życiowej narodu, co przejawia się szczególnie w częstych aktach sabotażu na różnych odcinkach życia gospodarczego i do takich właśnie wrogów demokratycznego ustroju państwa polskiego należą Kazimierz Koźma, Bronisław Lemke i Paweł Koszke”. Postanowieniem Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Myśliborzu z dnia 14.01.1949 roku zostali oni pociągnięci do odpowiedzialności z artykułu 3 pkt. 2 Dekretu z 13.06.1946 roku z tytułu przestępstwa szczególnie niebezpiecznego w okresie odbudowy państwa. [IPN].
Podczas publicznej rozprawy nie dopuszczono do wystąpienia obrońców strony oskarżonej oraz powołanych przez nią świadków. Pomimo tego, że na rozprawę nie stawiło się sześciu świadków oskarżenia oraz jeden z powołanych biegłych rzeczoznawców, wyrok został wydany. Wszystkich skazanych obciążono identyczną wysokością strat Skarbu Państwa, niezależnie od czasu ich pracy przy reklamowanych pługach.

Wyrok z 09.04.1949 r. Pierwsza strona. Źródło; IPN 4096/III.
Wyrok z 09.04.1949 r. Pierwsza strona. Źródło; IPN 4096/III.

Po rozpatrzeniu skargi rewizyjnej w dniu 3 listopada 1949 roku Najwyższy Sąd Wojskowy w Warszawie złagodził wyrok Kazimierza Koźmy do 8 lat więzienia i czterech lat pozbawienia praw publicznych i obywatelskich. Karę więzienia odbywał w zamku Książąt Lubomirskich w Wiśniczu k. Bogatyni. Prośby o ułaskawienie, względnie o skrócenie kary kierowane przez żonę skazanego Anielę, jego córkę Barbarę, a także pozytywna opinia Przewodniczącego Rady Zakładowej Związku Zawodowego Fabryki Pługów w Barlinku, Jana Mazerewicza, były odrzucane w związku z negatywną opinią służby więziennej: „Według obserwacji i przeprowadzonych rozmów do ustroju Polski Ludowej jest wrogo ustosunkowany. Jest na wskroś przesiąknięty poglądami burżuazyjno-nacjonalistycznymi. Rozsiewa wśród więźniów propagandę, że dekret z dnia 31.X.1951 o warunkowym zwolnieniu osób pozbawionych wolności jest nieprawdziwy. Zachowaniem swoim wpływa ujemnie na pozostałych więźniów” [IPN].
W czasie odbywania kary w areszcie w Wiśniczu pracował w przywięziennej Wytwórni Wyrobów Skórzanych jako główny technolog [Koźma, 2015a].
Po aresztowaniu ojca, Mama musiała podjąć jakąkolwiek pracę i jeżeli dobrze pamiętam, to pracowała w Gospodzie. Dużo czasu spędzała w pracy i całymi dniami byliśmy z siostrą sami, musieliśmy sobie radzić. Oczywiście pomagali znajomi rodziców i sąsiedzi. W czasie letnich wakacji dużo czasu spędzaliśmy u brata mamy w niedalekich Renicach, gdzie jego żona była nauczycielką.” [Koźma, 2015a].
Kazimierz Koźma otrzymał decyzję o zwolnieniu z więzienia w dniu 25.03.1955 roku, po 6 latach i 6 miesiącach na mocy rewizji nadzwyczajnej Prezesa Sądu Najwyższego, w wyniku której dokonano zmiany kwalifikacji czynu na art. 277 kk, i przyznano, że Kazimierz Koźma nie działał z wrogich pobudek oraz zmniejszono mu karę więzienia do 5 lat i czterech miesięcy.
Jak wspominał sam Kazimierz Koźma w 1992 roku [Koźma, 1992], „w IV 1955 roku wróciłem po 6,5 latach więzienia do normalnego życia, „nieprzykrawalny” do panującego ustroju, bardzo często zwalniany z pracy.”
Po wypuszczeniu z więzienia dołączył do swojej rodziny w Poznaniu, która już na początku 1951 roku wyjechała z Barlinka.
„ Już następnego dnia ojciec jest w domu, ku zaskoczeniu całej rodziny. Szybko znajduje pracę w swoim zawodzie. Od lipca 1955 roku rozpoczyna pracę w Zakładach Mechanicznych Tworzyw Sztucznych jako konstruktor – projektuje formy do wtryskarek. W sierpniu 1955 roku otrzymuje dyplom inżyniera mechanika wystawiony przez Wyższą Szkołę Inżynierską w Poznaniu. Szybko awansuje na kierownika zespołu w biurze konstrukcyjnym, a po „październiku 1956 roku” na Naczelnego Inżyniera. Niestety już w 1957 roku wracają niedawne układy i w lipcu zostaje odwołany ze stanowiska i przeniesiony na Głównego Technologa, a z końcem 1958 roku zostaje zwolniony z pracy z uwagi na reorganizację.
Nie ma jednak problemu ze znalezieniem pracy i już od lutego rozpoczyna pracę w Poznańskich Zakładach Metalowych i Emalierni. Początkowo jako Kierownik Biura Technicznego, później awansuje na Głównego Konstruktora i następnie Szefa Produkcji. Od czerwca 1962 roku pracował w Okręgowym Związku Spółdzielni Inwalidów w Poznaniu na różnych stanowiskach, aż do przejścia na emeryturę w 1974 roku.
Ojciec był człowiekiem uczciwym, spokojnym, raczej pogodnym i pracowitym. Po powrocie z więzienia nie angażował się w żadną działalność polityczną, społeczną i towarzyską”.

„Jego pasją był ogród. Już w Barlinku każdą wolną chwilę od pracy zawodowej spędzał w przydomowym ogrodzie, uprawiał warzywa, ciekawe rośliny, jak rodzynki brazylijskie, a nawet hodował pszczoły. W Poznaniu po powrocie z więzienia pomagał siostrze mamy, u której mieszkaliśmy, uprawiać ogród przy domu. Przed przejściem na emeryturę, w 1968 roku zakupił pod Poznaniem dużą działkę ogrodniczą i założył ogród owocowo – warzywny, poświęcając mu każdą chwilę, włącznie z urlopami. Po przejściu na emeryturę, po zbudowaniu niewielkiego domku, przebywał tam od wiosny do jesieni, a w zimie w pogodne dni dojeżdżał pociągiem. Sądzę, że dzięki ogrodowi dożył 90 lat.” [Koźma, 2015a].

Kazimierz Koźma na działce pod Poznaniem.
Kazimierz Koźma na działce pod Poznaniem.

„Wielokrotnie wszystko tracił, najpierw śmierć rodziców, potem umarła jego pierwsza żona, a gdy już doszedł do jakiejś pozycji, przyszła wojna, po wojnie znowu to samo: dobre stanowisko i utrata wszystkiego, bo przyszło więzienie. Jednak był człowiekiem pragmatycznym, opanowanym i dlatego wszystko przeżył. W sumie był człowiekiem szczęśliwym”. [Koźma, 2015b]
Po śmierci żony Anieli, w 1982 roku, większość czasu spędzał w swoim ukochanym ogrodzie. [Koźma, 2015c]. Przez ostatnie lata swego życia mieszkał w Poznaniu u swojej córki, Barbary. Zmarł 09.11.1999 roku w Poznaniu w wieku 90 lat.
Prześladowany w czasie wojny przez niemieckiego najeźdźcę, po wojnie zaś przez system totalitarny, szczęśliwie dożył czasów, gdy mógł ujawnić swoją działalność w konspiracji, dożył czasów, gdy upadł system, do którego nie można go było „przykroić”.
W Barlinku przebywał zaledwie półtora roku, zapisał się jednak w historii miasta jako społecznik, dyrektor Zakładu troszczący się o pracowników, człowiek o niezłomnym, twardym charakterze.

Bibliografia:
1. IPN, Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Szczecinie, nr akt 4096/III.
2. Koźma A., 2015a, Wspomnienia o ojcu, korespondencja e-mailowa z dnia 08.09.2015,
3. Koźma A., 2015b, Wywiad z Andrzejem Koźmą, synem Kazimierza Koźmy w dniu 12.09.2015, Poznań,
4. Koźma A., 2015c, Kazimierz Koźma, syn Józefa, życiorys ojca, niepublikowany, Poznań,
5. Koźma K., 1992, Życiorys, niepublikowany, Poznań,
6. Koźma K., 1999, Pismo do Sądu rejonowego w Szczecinie z dnia 20.02.1999 o unieważnienie wyroku, Poznań,

Test pochodzi z książki” Dzieje Zakładu z Doliny Płoni. Pionierzy”. Autor; Ewa Halina Dzierbunowicz i Stanisław Rewers.

Wszelkie prawa zastrzeżone.
Rodzina inż. Kazimierza Koźmy
Kazimierz Koźma z żoną
Inż Kazimierz Koźma
Inż. Kazimierz Koźma z rodziną w Zielonej Górze